Posty: 40 #362924
|
A ja byłam w Londynie. A z resztą zaraz wam opowiem. Pojechałam do Londynu na wakacje (mój tata tam mieszka) i 28 czerwca miałam kupować bilety, a tu nagle ide z tatą do pracy(tata pracuje w nocy, rozwosi cośtam) Jest około 1:00 a tu nagle w radiu - "Michael Jackson was dead." No i kurde całą noc zapłakana. Ale na pocieszeie znalazłam moją upragnioną bluzke z Michaelem... |