żyje?!
Pojawia się coraz więcej spekulacji, że Michael wcale nie umarł.

Kiedy 5 dni temu pojawiła się informacja o śmierci Michaela Jacksona, wielu ludzi nie mogło w to uwierzyć. Nie tylko fani króla popu nie przyjmowali do wiadomości tych doniesień. Również wiele osób niezwiązanych emocjonalnie z artystą doszukiwało się w sprawie drugiego dna. To wszystko spowodowało, że coraz częściej w sieci pojawiają się informacje, iż śmierć Michaela była sfingowana i tak naprawdę król popu żyje.


Jedna z teorii na ten temat zakłada, że Michaela i ludzie z jego otoczenia Michaela byli świadomi, że artysta nie przeżyje planowanej na lato trasy koncertowej, ale podpisane zobowiązania kontraktowe uniemożliwiały wycofanie się z projektu. Dlatego zrodził się pomył uśmiercenia Michaela.

Inne źródła sugerują, że król musiał podreperować zdrowie po ostatniej operacji (jej data, ani szczegóły nie są znane) i dlatego "odszedł".

Jeszcze inne teoria zakłada, że Michael nie radził sobie już z dźwiganiem wszystkiego, co wiąże się z byciem gwiazdą tego formatu i postanowił spędzić resztę życia z dala od całego tego zgiełku. Dlatego upozorował własną śmierć.

Trudno powiedzieć, ile prawdy jest w tych spekulacjach, ale warto mieć je na uwadze, jeśli za kilka tygodni lub miesięcy nie chcemy być BARDZO zdziwieni doniesieniami o zmartwychwstaniu króla.

Chciałabym w to wierzyć płacze


  PRZEJDŹ NA FORUM